środa, 12 listopada 2014

Żegnaj Mr "Junkers"


Trochę szkoda „starego kumpla” – ale cóż… Przez tyle lat mi dobrze służył… Ponoć idzie ku lepszemu… Sęk w tym, że jedynie „ponoć”… Ale może i w końcu przyjdzie…? Na razie jest raczej odwrotnie, bo firma wysprzątała – i z tego należy się cieszyć! Ale niedługo po tym, weszła następna, by mi założyć centralną ciepłą wodę. Miało być szybko i sprawnie – bez żadnych kłopotów – było jak zawsze… Pozostał totalny bałagan! Nawet samo odłączenie piecyka, ściągnięcie rur, założenie nowych – odbyło się sprawnie i spokojnie. Ekipa była bardzo profesjonalna i dokładnie posprzątała po sobie. No to ciepła woda już została założona, ale okazało się, że najgorsze dopiero przede mną! Po wejściu kolejnej ekipy – która ma pozasłaniać te założone nowe rury – pozostał okropny bałagan! I znów czekają mnie te same roboty:

 

•Odkurzanie podłóg,

•Mycie podłóg

•Wytarcie kurzy z mebli, półek, grzejników, parapetów

•Czyszczenie zewnętrzne lamp/elementów oświetlenia

•Mycie szafek, mebli z zewnątrz

•Mycie luster i powierzchni szklanych

•Mycie i polerowanie armatury

•Mycie umywalek/wanny/kabiny prysznicowej

•Umycie blatów/stołów/lad kuchennych

•Umycie zewnętrznej powierzchni lodówki/kuchenki mikrofalowej/piekarnika

•Odkurzanie i mycie schodów

•Wytarcie kurzu i umycie poręczy schodów.

•Mycie drzwi wewnętrznych

•Wycieranie i mycie listew przypodłogowych

 

Ciekawe jak z tymi pracami będzie dalej, ale już mam tego wszystkiego serdecznie dość! Na razie ekipa coś tam popaćkała, ale o dalszych pracach napiszę później.