Gdy dziś
rano się obudziłam miałam bardzo dobry humor, a w dodatku za oknem taka piękna
pogoda, świeciło słońce, które mi dodaje energii- nie wiem jak wam?
Postanowiłam więc trochę posprzątać w swoim pokoju. Nie wiedziałam od czego by
tu najpierw zacząć i wtedy postanowiłam zmienić pościel. Ściągnęłam brudną pościel wytrzepałam ją by
nie zalegały w niej drobne śmieci i piórka, wsadziłam do pralki wsypałam
proszek i nalałam ulubionego płynu do płukania, który nadaje pościel łagodny
zapach, a kołdrę i poduszkę wyniosłam na balkon by się wywietrzyły. Muszę
przyznać, że zawsze gdy zabieram się za zmianę pościeli mam później więcej
rzeczy do ogarnięcia, posprzątania, ponieważ wszędzie pojawia się więcej kurzu
, który trzeba sprzątnąć. Trzeba wytrzeć kurz ze wszystkich powierzchni: mebli,
telewizora, komputera( czy innego sprzętu elektronicznego), parapetu,
grzejników, półek, ram obrazów, a także wszelkie elementy oświetlenia.
Następnie wnętrze tapczanu i fotela odkurzam, a plamy na części zewnętrznej jeśli takowe występują czyszczę
wilgotną szczoteczką, większość plam schodzi gdy do wody dodam amoniaku( jedna
łyżeczka na jedną szklankę wody) później spłukuje czystą wodą i natychmiast
wycieram by nie dopuścić do zawilgocenia wnętrza materacu. Na samym końcu
zabieram się za odkurzanie podłogi, przestrzeni pod łóżkiem i meblami tak gdzie
możliwy jest dostęp, gdzie z pewnością zalega pył i kurz. Po odkurzeniu
przechodzę do mycia podłogi, myje ja zazwyczaj wilgotnym mopem i listew
przypodłogowych ( te najczęściej przecieram wilgotną szmatką). Po wyciągnięciu
pościeli z pralki, rozwieszam ja by wyschła, a pralkę włączam pustą( ustawiam program
na płukanie) by w ten sposób ją oczyścić. A na sam koniec myję ściereczką
pralkę z zewnątrz.