czwartek, 20 listopada 2014
Sprzątanie biurka.
Kiedy rano otworzyłem oczy, za oknem pięknie świeciło słońce. Wstałem zaparzyłem kawę i zasiadłem do biurka. Postanowiłem zrobić w domu porządki. Zacząłem od planu pracy. Po pierwsze, pracę rozplanowuję w zależności od własnego trybu życia i temperamentu, ale dobrze jest rozciągnąć ją w taki sposób, by miała szansę stać się raczej odmóżdżającym relaksem niż harówką, po której nie da się następnego dnia zwlec z łóżka. Napisałem tą regułę i przerwałem pisanie bo skończyła mi się wena. Pomyślałem, że nie ma co pisać tylko trzeba zabrać się do pracy. Dziś posprzątam swoje biuro, które mam w domu. Po zrobieniu porannej toalety, zabrałem się do wytarcia kurzu z obrazów i półek z książkami. Poukładałem je równo. Umyłem parapet i wypolerowałem odpowiednim środkiem. Kolejna rzecz to moje biurko i zawartość szuflad. Wszystko z nich wysypałem na środek pokoju i zacząłem segregować. Nazbierało się trochę niepotrzebnych rzeczy. Wytarłem kurze z powierzchni szuflad, i poukładałem w nich rzeczy. Zrobiło się luźniej. Wyczyściłem zewnętrzną powierzchnię lampki oraz komputera. Wypolerowałem blat biurka. I postanowiłem włączyć komputer, chciałem zajrzeć na pocztę. Niestety to był mój błąd. Wiadomości które znajdowały się na mojej poczcie, pochłonęły mnie całkowicie. Nie miałem ochoty na dalszy ciąg sprzątania. Odłożyłem to na następny dzień, przecież zostało mi tak nie wiele do zrobienia. Obiecałem sobie, ze jutro nie włączę komputera dopóki nie skończę sprzątać.