poniedziałek, 3 listopada 2014

Odwiedziny koleżanki

W niedzielę, po sobotnim szaleństwie sprzątania domu, miałam w końcu czas tylko dla siebie. Zadzwoniłam do mojej przyjaciółki, żeby zajrzała do mnie. Dawno się nie widziałyśmy. Ona z zaproszenia bardzo się ucieszyła, bo miała mi coś do opowiedzenia. Na co dzień , Bożena jest pedagogiem wychowawcą w świetlicy środowiskowej. Nie utożsamia się ze sprzątaniem. Jej pasją jest praca z dziećmi, tylko na razie jest za mało dochodowa. Koleżanka opowiedziała mi, że raz na pewnym spotkaniu służbowym ktoś zapytał ją, czym się zajmuje. Zanim zdążyła odpowiedzieć, kolega zażartował: ''Jest konserwatorem powierzchni płaskich''. Uraził ją, wyrwał się przed szereg. Bożena wytłumaczyła mi, dlaczego tak powiedział, otóż od niedawna , a konkretnie w środy wieczorami dorabia sobie jeszcze , sprzątaniem klatek schodowych. Do jej obowiązków należy, odkurzanie i mycie  schodów. Raz na miesiąc wyciera kurz i myje poręcze schodów. Raz na kwartał  proszą ja o umycie okien. Bożena mówiła , że nie wstydzi się tego co robi, ale wolałaby żeby dzieciaczki ze świetlicy nie zobaczyły ją . Może nie byłoby to dla nich najlepszy przykład?  Powiedziałyby: ''Pani nam mówi, że mamy się uczyć, bo osiągniemy więcej, a sama Pani  po studiach sprząta klatki  ‘’ . Rozumiałam jej obawy, a postępowanie kolegi skrytykowałam. Dyskutowałyśmy na ten temat i nie tylko przez kilka dobrych godzin . Tak zastała  nas noc. Szybko się pożegnałyśmy, a wkładając naczynia do zmywarki, zastanawiałam się nad naszą rozmową , i nad tym jak bardzo Bożena ma mało czasu dla siebie, dobrze że dziś znalazła chwilkę na pogaduszki.