PKP,
czyli Polskie Koleje Posprzątajcie. Jestem trwale związany z naszą Koleją. Jako
syn, wnuk, chrześniak, kuzyn kolejarzy, całe życie i całą Polskę przejechałem
pociągami. Poznałem wiele stacji i dworców. Jako mały chłopiec jeździłem z
rodziną do babci do Torunia. Byłem zachwycony pociągami, wagonami, lokomotywami
i oczywiście barami na dworcach. Teraz już, jako dorosły mężczyzna muszę stwierdzić, że nasza Kolej pozostała w realiach lat 80 –tych. Do niedawna
dojeżdżałem 75 kilometrów do pracy, często z przesiadkami. Więc zaobserwowałem,
że dworce są trochę bardziej kolorowe a bary bistro zastąpiły automaty z kawą i
batonami. O porządek na dworcach dbają nadal Panie w fartuchach, które jedną
łatą i jednym wiadrem wody umyją podłogę, schody, wytrą kurz z poręczy i na
dodatek zetrą blaty przy kasach. Przejścia podziemne są w takim stanie, że
strach dotknąć ściany. Rzadko lustra i powierzchnie szklane w WC są przejrzyste.
Tylko na nielicznych stacjach są czynne toalety, w których umywalki i ubikacje
są umyte i zdezynfekowane. A kosze na śmieci jak już się znajdzie to i tak są
przepełnione. Niestety i pociągi, które kursują po naszych torach często
pamiętają czasy PRL-u. Wagony i lokomotywy, chociaż przemalowane to i tak są
brudne i śmierdzące. Nie dalej jak w sierpniu tego roku wracając z wakacji nad
morzem, mieliśmy z rodziną prawdziwą lekcję historii. Na Helu wsiedliśmy do
pięknych niebieskich piętrusów. Pamiętam te wagony już na początku lat 80 w
kolorze khaki. Muszę przyznać, że porządek był zachowany kurze były wytarte z
siedzeń i stolików, podłogi zamiecione a szyby czyste. Inaczej wyglądało w
nowoczesnym autobusie szynowym gdzie śmietniki kipiały od śmieci a ubikacja
pływała w nieczystościach. Wielki szok odczułem, gdy w Gdyni podstawiono pociąg
TLK. Poczułem się jak nasz Premier, w takich warunkach można podróżować. Drzwi
automatyczne, nie wyrwiesz ręki przy próbie ich otwarcia. Przedziały
sześcioosobowe, wygodne fotele lotnicze i oczywiście klimatyzacja. Ful wypas. Przedziały
i przejście wysprzątane i pachnące. Wytarty kurz z lamp i innego oświetlenia,
szyby lustra czyściutkie, toaleta umyta i zdezynfekowana, armatura umyta i
wypolerowana, papier i mydło uzupełnione, worki na śmieci wymienione. Normalnie
bajka. Ze smutkiem muszę przyznać, że brakowało mi hałasu, stukotu i ulubionego
przeze mnie kołysania wagonami.
Chciałbym
żeby wszystkie pociągi były tak wspaniałe jak ten relacji Gdynia – Wrocław.
Pozdrawiam wszystkich internautów – turystów.