niedziela, 23 listopada 2014

Kolejarska brać.

            PKP, czyli Polskie Koleje Posprzątajcie. Jestem trwale związany z naszą Koleją. Jako syn, wnuk, chrześniak, kuzyn kolejarzy, całe życie i całą Polskę przejechałem pociągami. Poznałem wiele stacji i dworców. Jako mały chłopiec jeździłem z rodziną do babci do Torunia. Byłem zachwycony pociągami, wagonami, lokomotywami i oczywiście barami na dworcach. Teraz już, jako dorosły mężczyzna muszę stwierdzić, że nasza Kolej pozostała w realiach lat 80 –tych. Do niedawna dojeżdżałem 75 kilometrów do pracy, często z przesiadkami. Więc zaobserwowałem, że dworce są trochę bardziej kolorowe a bary bistro zastąpiły automaty z kawą i batonami. O porządek na dworcach dbają nadal Panie w fartuchach, które jedną łatą i jednym wiadrem wody umyją podłogę, schody, wytrą kurz z poręczy i na dodatek zetrą blaty przy kasach. Przejścia podziemne są w takim stanie, że strach dotknąć ściany. Rzadko lustra i powierzchnie szklane w WC są przejrzyste. Tylko na nielicznych stacjach są czynne toalety, w których umywalki i ubikacje są umyte i zdezynfekowane. A kosze na śmieci jak już się znajdzie to i tak są przepełnione. Niestety i pociągi, które kursują po naszych torach często pamiętają czasy PRL-u. Wagony i lokomotywy, chociaż przemalowane to i tak są brudne i śmierdzące. Nie dalej jak w sierpniu tego roku wracając z wakacji nad morzem, mieliśmy z rodziną prawdziwą lekcję historii. Na Helu wsiedliśmy do pięknych niebieskich piętrusów. Pamiętam te wagony już na początku lat 80 w kolorze khaki. Muszę przyznać, że porządek był zachowany kurze były wytarte z siedzeń i stolików, podłogi zamiecione a szyby czyste. Inaczej wyglądało w nowoczesnym autobusie szynowym gdzie śmietniki kipiały od śmieci a ubikacja pływała w nieczystościach. Wielki szok odczułem, gdy w Gdyni podstawiono pociąg TLK. Poczułem się jak nasz Premier, w takich warunkach można podróżować. Drzwi automatyczne, nie wyrwiesz ręki przy próbie ich otwarcia. Przedziały sześcioosobowe, wygodne fotele lotnicze i oczywiście klimatyzacja. Ful wypas. Przedziały i przejście wysprzątane i pachnące. Wytarty kurz z lamp i innego oświetlenia, szyby lustra czyściutkie, toaleta umyta i zdezynfekowana, armatura umyta i wypolerowana, papier i mydło uzupełnione, worki na śmieci wymienione. Normalnie bajka. Ze smutkiem muszę przyznać, że brakowało mi hałasu, stukotu i ulubionego przeze mnie kołysania wagonami.

            Chciałbym żeby wszystkie pociągi były tak wspaniałe jak ten relacji Gdynia – Wrocław. Pozdrawiam wszystkich internautów – turystów.