Sprzątanie – jako aktywność fizyczna daje samo w sobie
zadowolenie. Przy czym czysty dom jest utrwalaczem tego zadowolenia - przynajmniej dla mnie. W życiu każdego
człowieka zdarzają się takie chwile, kiedy przychodzi smutek i trudno jest
znaleźć jakieś antidotum na to przygnębienie. Ja dla wyrównania jesiennego
nastroju ostatnimi czasy znalazłam kolejne zajęcie, które, mogę dopisać do
listy skutecznych poprawiaczy samopoczucia. Są to czynności związane z
porządkowaniem ubrań. Można w to wliczyć: segregowanie, pranie, prasowanie, składanie,
układanie poskładanych ubrań na półkach oraz zawieszanie na wieszakach w szafie
według kolorów, gatunków tkanin i według
ich przeznaczenia. W ten sposób każda rzecz ma swoje miejsce i łatwiej ją
znaleźć. W związku z powyższym, wbrew powszechnemu przekonaniu, nie tylko
zakupy poprawiają samopoczucie. Jest to sposób o wiele tańszy i pożyteczniejszy nie tylko dla
mnie ale również dla mojej rodziny. Ubrania których nie używam wkładam do worka
i wynoszę w miejsce na to przeznaczone, na przykład na zbiórkę odzieży używanej. Kiedy
wszystkie ubrania są na swoim miejscu okazuje się, że się trochę nakurzyło.
Wtedy czas na takie czynności jak odkurzanie, wytarcie podłóg i powycieranie
ściereczką kurzu z mebli. Używam do tego celu spreju, który ma działanie
antystatyczne. To zapobiega na jakiś czas osiadaniu kurzu na meblach. Lubię
przy okazji uporządkować rzeczy w szufladach i na półkach. One też mają
konkretne, przypisane miejsce. Nie pozwalam przy tym na gromadzenie się
niepotrzebnych przedmiotów bo życie w bałaganie bywa stresujące. Nadmiar
rzeczy przytłacza i z reguły
nie można nic znaleźć, zwłaszcza wtedy gdy zależy nam na czasie.
Takim sposobem zanim się obejrzę już mam wysprzątaną
przynajmniej część mieszkania i co najważniejsze, w tym przypadku, po
wcześniejszej chandrze ani śladu. W zamian za to jest radość, zadowolenie i
mnóstwo dobrej energii.