Jest piękny dzień jesienny a ja mam zapał
do pracy, co nie często zdarza się o tej porze roku. Wolałabym długi
romantyczny spacer po moim parku miejskim, drepcząc w stertach liści
spadających z dębów i klonów, ozdoby naszego wiekowego parku. Jednak nie czas i
pora na sentymenty i wobec tego zabieram się za porządki. W ostatnim czasie
ociągałam się w ich wykonywaniu, więc pora, aby to nadrobić. zamierzam zacząć
od umycia okien. Wprawdzie nie są brudne, ale po ich umyciu i zawieszeniu wypranychfiranek w mieszkaniu zapanuje wyczuwalna świeżość. W szczególności, kiedy
zostaną wytarte kurze na obrazach i wszelkich moich półkach z książkami. A z
pewnością nie zapomnę powycierać lampy no i na pewno- żyrandole. Aby i one
lśniły, kiedy to wszystko wykonam, to przystąpię do odkurzania i mycia podług.
Z pokoju ruszę wprost do łazienki, aby i tam zapanował miły zapach świeżości. Należałoby
zabrać się za mycie i polerowanie armatury, która niestety wymaga częstej
pielęgnacji, chociażby gruntowne umycie kabiny prysznicowej da efekty widoczne gołym
okiem. Mycie oraz dezynfekcja toalety wraz z bidonem wykonywana powinna być
dość często z racji na ich użyteczność. Więc wygląda na to, że przede mną
mnóstwo pracy. Mam zamiar jeszcze umycie pralki z zewnątrz i wymianę ręczników.
Uzupełnianie papieru, jakże niebagatelna sprawa, a uzupełnienie mydła to też
istotna kwestia, o której nie możemy zapominać. Jest rzeczą zrozumiałą, że to
nie wszystko co starannie opisałam w moim scenariuszu tego dnia porządków
domowych. Żeby był ład i porządek, prace tego rodzaju muszą być wykonywane
sukcesywnie i regularnie, żeby mieszkania brudem nie zapuścić.