czwartek, 20 listopada 2014

Sprzątanie z leniem w tle

Gdy dzisiaj dość wcześnie  rano się obudziłam i zobaczyłam jaka za oknem jest koszmarna  pogoda-brzydko, ciemno,  mokro to stwierdziłam, że idę dalej spać. Problem w tym, że nie mogłam zasnąć, więc po pewnym czasie przewracania się z boku na bok musiałam wstać, poszłam do kuchni zrobiłam sobie kawę. Gdy tak sobie siedziałam to  dotarło do mnie, że mam chyba  wielkiego lenia, ponieważ nic mi się nie chciało robić. Po dłuższym takim siedzeniu jednak postanowiłam, że muszę coś jednak posprzątać. Na samym początku  pozbierałam wszystkie ubrania, które były przeznaczone do prania, po ich  posegregowaniu załadowałam pralkę, ustawiłam temperaturę i włączyłam. Poszłam do kuchni najpierw umyłam naczynia, których nie było zbyt wiele co u mnie to się rzadko zdarza, później przy użyciu ściereczki i wody z płynem do mycia naczyń wytarłam stół i blat kuchenny. Umyłam zlew specjalnym proszkiem do tego przeznaczonym i przeszłam do podłogi. Najpierw ją pozamiatałam, a później do przygotowanego wiaderka nalałam wodę i dodałam specjalny  środek do mycia płytek podłogowych, zanim przystąpiłam do mycia wyczyściłam  najpierw większe zabrudzenia, a później mopem umyłam podłogę. Przeszłam do łazienki i pomyślałam, że tam też muszę chociaż trochę ogarnąć, zaczęłam od kabiny prysznicowej szyby spryskałam płynem i odczekałam chwilę żeby cały osad spłynął. W tym czasie wytarłam kurz z półek znajdujących się obok lustra i umyłam umywalkę używając do tego płynu do mycia szyb i ręczników papierowych. Wróciłam do kabiny spłukałam dokładnie wodą i wytarłam na sucho. Brodzik wyczyściłam szczoteczką i specjalną pastą, która likwiduje osad w trudno dostępnych miejscach. Ubikację najpierw spryskałam środkiem do dezynfekcji, a później wyczyściłam odpowiednią szczotką, na końcu  deskę  wytarłam na sucho. Lustro umyłam płynem do mycia szyb. Pranie rozwiesiłam, pralkę w wewnątrz i na zewnątrz wytarłam szmatką. Na koniec zostały kafelki najpierw wyczyściłam fugi, a później płynem do płytek umyłam podłogę. I w sumie to  cos posprzątałam  chociaż z początku  myślałam, że nic nie będę robić.