piątek, 14 listopada 2014
Imieniny
Niedawno miałam imieniny, więc odwiedziło mnie kilka osób. Moi goście przyzwyczaili się już do tego, że co roku jedzą u mnie ciasto, tak zwane "swojej roboty", ponieważ mój mąż bardzo lubi słodkie i piec i jeść. Tym razem upiekł snikersa z nowego przepisu, który otrzymałam od koleżanki. Ciasto wszystkim bardzo smakowało, ale jest strasznie pracochłonne i wymaga dość dużo roboty i czasu, lecz gdy mąż piecze to na mnie spadają inne obowiązki: sprzątanie, mycie naczyń i tym podobne. Niestety, jak chce się coś dobrego zjeść, to potem trzeba się troszkę napracować, żeby doprowadzić kuchnię do porządku. A po takim cieście trzeba pościerać szafki, zamieść podłogę, a potem ją umyć, a co najgorsze pozmywać naczynia, których się sporo uzbierało,: części od miksera, miski, garnki, sztućce, blaszki od ciasta i oczywiście na koniec mycie piekarnika. Jednak warto czasem się poświęcić po to, żeby mieć potem troche przyjemności i zjeść coś dobrego. Snikers był wyśmienity, nie zostało po nim ani śladu pomimo, że były również inne rodzaje ciast. Wszyscy goście prosili mnie o przepis.