Witam drogich
internautów. Mieliśmy w ten weekend wspaniałych gości. Przyjechali do nas znajomi
z dziećmi. Nie widzieliśmy się chyba z pół roku. Nowakowie, bo tak się nazywają
maja dwoje dzieci córkę sześcio letnią i ośmiomiesięcznego synka. Oczywiście przygotowania
zaczęliśmy od listy zakupów oraz od menu. Wizyta była przewidziana na całą
sobotę. Więc musieliśmy się przygotować… Każda Pani domu chce, aby o jej kuchni
mówiono dobrze, aby chwalono jedzenie i desery. A mężowie mają na głowie cały
bałagan. Czyli przygotować tak mieszkanie, aby było schludne, czyste i
pachnące. Musimy opróżnić kosze na śmieci, uzupełnić mydło i papier toaletowy,
zmienić ręczniki i wyłożyć papierowe ręczniki. Wraz z dziećmi wytarliśmy kurze
z szafek, pozamiataliśmy podłogi i wyczyściliśmy przestrzeń pod meblami i
łóżkami. Dla naszego najmłodszego gościa bardzo dokładnie odkurzyliśmy dywan i
umyliśmy podłogę. Żonie było mało, więc dywan wyprała. W dniu przyjazdu gości w
kuchni był plac boju. Po przygotowaniu obiadu i deserów oraz usmażeniu świeżych
rybek na kolację, kuchnia wyglądała jak po bitwie. Przez kolejną godzinę
musieliśmy doprowadzić kuchnię do porządku. Umyliśmy garnki, patelnie,
zapakowaliśmy zmywarkę naczyniami, umyliśmy zlewozmywak. Jednak to nie
wystarczyło, musieliśmy umyć piec, zmywarkę z zewnątrz oraz umyliśmy lodówkę. Podłoga
też wyglądała jak po przejściu frontu, kafle na ścianie całe pochlapane olejem
od smażenia. Więc zakasaliśmy rękawy i pozamiataliśmy i umyliśmy podłogę oraz
umyliśmy kafelki ścienne.
Tak jak
wymarzyła sobie Małżonka, naszym gościom bardzo smakowało wszystko, co
przygotowała. Nowakowie byli zachwyceni porządkiem, jaki u nas zastali. Opowiedzieli
nam, że przy ich maluszku nie są w stanie tak dbać o dom. Mówili, że czasami
nawet przez dwa tygodnie nie mają chwili by wytrzeć kurze czy umyć podłogę,
tylko zawsze mają zdezynfekowaną i umytą wannę i armaturę. Wszystko po to by
dzidziuś miał dobre warunki w kąpieli.
Tylko dzieci
nie zwracały uwagi na całe to sprzątanie czy porządek. Bawiły się na całego. Wszystko
latało klocki rozsypane po pokojach, puzzle wszystkie na jednej kupce a było
sześć opakowań, samochodziki nawet w wannie. To musiała być dla nich przednia
zabawa.
Po wyjściu
naszych gości My również uznaliśmy, że była to wspaniała wizyta cudownych
ludzi. Tylko znów czekała nas praca, musieliśmy posprzątać tak, aby można było
spać i nie martwić się, że coś spadnie nam na głowę.