wtorek, 11 listopada 2014

Odwiedziny.

Witam drogich internautów. Mieliśmy w ten weekend wspaniałych gości. Przyjechali do nas znajomi z dziećmi. Nie widzieliśmy się chyba z pół roku. Nowakowie, bo tak się nazywają maja dwoje dzieci córkę sześcio letnią i ośmiomiesięcznego synka. Oczywiście przygotowania zaczęliśmy od listy zakupów oraz od menu. Wizyta była przewidziana na całą sobotę. Więc musieliśmy się przygotować… Każda Pani domu chce, aby o jej kuchni mówiono dobrze, aby chwalono jedzenie i desery. A mężowie mają na głowie cały bałagan. Czyli przygotować tak mieszkanie, aby było schludne, czyste i pachnące. Musimy opróżnić kosze na śmieci, uzupełnić mydło i papier toaletowy, zmienić ręczniki i wyłożyć papierowe ręczniki. Wraz z dziećmi wytarliśmy kurze z szafek, pozamiataliśmy podłogi i wyczyściliśmy przestrzeń pod meblami i łóżkami. Dla naszego najmłodszego gościa bardzo dokładnie odkurzyliśmy dywan i umyliśmy podłogę. Żonie było mało, więc dywan wyprała. W dniu przyjazdu gości w kuchni był plac boju. Po przygotowaniu obiadu i deserów oraz usmażeniu świeżych rybek na kolację, kuchnia wyglądała jak po bitwie. Przez kolejną godzinę musieliśmy doprowadzić kuchnię do porządku. Umyliśmy garnki, patelnie, zapakowaliśmy zmywarkę naczyniami, umyliśmy zlewozmywak. Jednak to nie wystarczyło, musieliśmy umyć piec, zmywarkę z zewnątrz oraz umyliśmy lodówkę. Podłoga też wyglądała jak po przejściu frontu, kafle na ścianie całe pochlapane olejem od smażenia. Więc zakasaliśmy rękawy i pozamiataliśmy i umyliśmy podłogę oraz umyliśmy kafelki ścienne.
Tak jak wymarzyła sobie Małżonka, naszym gościom bardzo smakowało wszystko, co przygotowała. Nowakowie byli zachwyceni porządkiem, jaki u nas zastali. Opowiedzieli nam, że przy ich maluszku nie są w stanie tak dbać o dom. Mówili, że czasami nawet przez dwa tygodnie nie mają chwili by wytrzeć kurze czy umyć podłogę, tylko zawsze mają zdezynfekowaną i umytą wannę i armaturę. Wszystko po to by dzidziuś miał dobre warunki w kąpieli.
Tylko dzieci nie zwracały uwagi na całe to sprzątanie czy porządek. Bawiły się na całego. Wszystko latało klocki rozsypane po pokojach, puzzle wszystkie na jednej kupce a było sześć opakowań, samochodziki nawet w wannie. To musiała być dla nich przednia zabawa.

Po wyjściu naszych gości My również uznaliśmy, że była to wspaniała wizyta cudownych ludzi. Tylko znów czekała nas praca, musieliśmy posprzątać tak, aby można było spać i nie martwić się, że coś spadnie nam na głowę.