Piękna pogoda za oknem, mimo późnej jesieni nastraja do
nostalgii za wiosną i za tą ogromną radością, która budzi się w sercu wraz z
jej nadejściem. Wraz z jej nadejściem nastaje również czas na wiosenne porządki
takie jak mycie okien, gruntowne sprzątanie mieszkań, obejść wokół domu lub
garaży. Dla mnie jest to również gruntowne sprzątanie balkonu, na którym ja i mój
mąż lubimy spędzać czas. Aby te wiosenne porządki były łatwiejsze, właśnie
teraz jesienią jest najwyższy czas by balkon a właściwie sprzęty zgromadzone na
nim zabezpieczyć przed zimą. Część sprzętów, takich jak krzesła i kawowy stolik
wycieram, opakowuję folią i chowam do piwnicy. Odkurzam i myję dywan pianą uzyskaną z połączenia wody z nakrętką płynu do prania
dywanów, czekam aż wyschnie i znów odkurzam po czym zwijam i również opakowuję i
chowam by się nie zniszczył. Kanapy, która też stanowi wyposażenie balkonu, nie
mam gdzie schować ale dla jej zabezpieczenia zasada pozostaje taka sama, to znaczy
- odkurzenie i zabezpieczenie folią przed
niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. Kiedy nadejdzie wymarzona wiosna
sprzątanie balkonu po zimie nie będzie sprawiać problemów. Wystarczy kilka
czynności. Pierwsza to usunięcie folii zabezpieczającej z kanapy. Następna
czynność to umycie balustrady i szyb okalających balkon. Ja stosuję do tego wodę
z płynem do naczyń. Kolejna rzecz to osuszenie balustrady suchą ściereczką i wypolerowanie szyb przy pomocy spreju do
polerowania powierzchni szklanych i papierowych ręczników lub zmiętych gazet. Kolejnym
krokiem będzie odkurzenie kanapy i zaścielenie jej narzutką a następnie
odkurzenie i umycie podłogi wodą z płynem do mycia terakoty. Na koniec mąż przynosi
z piwnicy zabezpieczone sprzęty. Po rozpakowaniu i rozmieszczeniu ich na
balkonie, trzeba je jeszcze odświeżyć: dywanik odkurzyć, wypoczynek przetrzeć wilgotną
ściereczką
i w zasadzie to już wszystko gotowe na rozpoczęcie wiosennego sezonu. Niestety,
to wszystko na razie w sferze marzeń, bo przed nami długa zima.