poniedziałek, 17 listopada 2014

Piwnica

Za oknem szaro, buro, słońce się schowało i chyba nie ma ochoty żeby się pokazać,a miałam zamiar iść do ogródka. Pogoda na to nie pozwala, więc zabieram się za sprzątanie piwnicy. Rzadko się w niej sprząta i wygląda w niej tak jakby nie miała właściciela, ale dzisiaj to się zmieni.
Kartony, kartoniki, wszystko muszę przebrać i posegregować.Zaczynam od odkurzenia ścian z kurzu i pajęczyn. Półki przydałoby się trochę naprawić, mąż jest pod ręką i tym się zajmie.
Ale tego jest !
Pamiątki, bibeloty, dekoracje świąteczne, śrubki, wkręty i inne gadżety. Jeden dzień to chyba za mało na ogarnięcie tego wszystkiego. Połowa do wyrzucenia, żal trochę, z tymi rzeczami wiąże się tyle miłych wspomnień. Sentymenty na bok, zostawiłam najcenniejsze pamiątki i zrobiło się od razu luźniej.
Regały i półki naprawione, można je odkurzyć i umyć.Wszystko będzie miało swoje miejsce, jest część wydzielona na pamiątki, materiały budowlane, narzędzia oraz na przetwory, dobrodziejstwa lata zamknięte w słoiki.Oświetleniem zajął się mąż, odkurzył je i umył, ja poustawiałam wszystko na półeczki. Została jeszcze podłoga do odkurzenia i umycia.
Pięć godzin nam to zajęło, ale wspólnymi siłami szybciej i sprawniej.
Moja piwnica już dawno nie była taka czysta. Jest dużo miejsca i można stawiać następne kartoniki.