wtorek, 4 listopada 2014

Wyjazd do Warszawy ze sprzątaniem w tle.



Pewnego lipcowego poranka wybrałam się z moim mężem i dwiema bratanicami do Warszawy do mojego wuja. Humory wszystkim dopisywały bo pogoda zapowiadała się wspaniale a poza tym mieliśmy ułożony plan zwiedzania, co za tym idzie mnóstwo wspaniałych przygód. Dziewczyny zwłaszcza cieszyły się perspektywą zakupów w Warszawskich galeriach.
Po przyjeździe na miejsce szybko rozpakowaliśmy się i pobiegliśmy na zakupy do marketu bo ciocia wyjechała a wujek nie miał czasu ani głowy do zakupów i gotowania. Po całej akcji z zakupami mieliśmy wyruszyć na podbój miasta ale jak się okazało musieliśmy zweryfikować nieco nasze plany. Okazało się, że wuj postanowił zrobić niespodziankę swojej żonie: kupił jej wymarzony dywan i korzystając z naszej obecności postanowił dokładnie wysprzątać całe mieszkanie. Jednogłośnie zgodziliśmy się na tę prośbę. Doszliśmy do wniosku, że to dobra okazja aby odwdzięczyć się jakoś wujowi za gościnę. Od razu zabraliśmy się za sprzątanie. Najpierw rozplanowaliśmy kto, co ma robić. Na początku umyliśmy wszystkie okna, wytarliśmy parapety, wyczyściliśmy karnisze, odkurzyliśmy kaloryfery. Ja w międzyczasie wrzuciłam firany do pralki i nastawiłam pranie. Kiedy skończyliśmy z oknami pościągałam pajęczyny z sufitów i ścian. W tym samym czasie mój mąż zajął się czyszczeniem żyrandoli. Dla bezpieczeństwa na tę okoliczność wyłączyliśmy prąd. Dziewczyny wytarły kurze wewnątrz kuchennych szafkach. Nie obeszło się bez krótkiej przerwy na szybki posiłek. Po czym znów wzięliśmy się do pracy. Wspólnymi siłami uporaliśmy się ze sprzątaniem łazienki i kuchni. Mycie glazury i sanitariatów nie należały do łatwych. Następnie wytarliśmy kurze spod szaf i łóżek. Na koniec wytarliśmy kurze z mebli, odkurzyliśmy i umyliśmy całą powierzchnię podłóg, rozścieliliśmy nowy dywan i zawiesiliśmy firany. Był już późny wieczór gdy zakończyliśmy nasze prace. Byliśmy tak zmęczeni, że nie było mowy o żadnym spacerze nawet o kolacji. Umyliśmy się tylko i poszliśmy spać. Nazajutrz wujek powiedział, że w tym składzie powinniśmy założyć ekipę sprzątającą, tak skuteczni i szybcy jesteśmy. W nagrodę dodatkowo zabrał nas na dwudniową wycieczkę do Gdańska.