piątek, 28 listopada 2014

Św. Mikołaj

            Witam serdecznie drogich internautów. Zbliża się grudzień a z nim Święta i prezenty. Więc każdy z nas zmienia się w Świętego Mikołaja. Ja również. Dzieci już w październiku napisały listy do M. Wypłata wpłynęła na konto, więc zaczynamy. Tajne negocjacje z Babcią, która zaopiekuje się naszymi pociechami a my na zakupy. Kasa i karta płatnicza w portfelu lista zakupów i do Galerii. Już z oddali witają nas piękne kolorowe światełka i cudowne wystawy, narzuca się wniosek, że załoga umyła wszystkie okna i powierzchnie szklane oraz całe oświetlenie. Weszliśmy, wpadłem w poślizg na umytej podłodze, ale nie upadłem. Wytyczyliśmy trasę po Galerii i kolejność zakupów. Na pierwszy rzut, dzieci, a więc do S…ka, u drzwi wita nas groźny Pan z ochrony, który wypatruje złodziei, denerwują mnie ci ludzie. Inni pracownicy sklepu wycierają kurz z półek i z powierzchni pod meblami. Żona ogląda lalki a ja karabiny, klocki L….o i gadżety z klubami piłkarskimi. Ok. dzieci odfajkowane, trochę grosza wydane. Teraz Babcie i Dziadkowie, wchodzimy do drogerii R……n. I znowu jak ja ich nazywam Ochraniacz, czyta w naszych myślach i torebkach. Przemierzamy sklep w skupieniu, slalom gigant między etykietami „Uwaga świeżo umyta podłoga”, pech chciał zagadałem się i wpadłem na drabinę, z której pracownik wycierał kurz z lamp i oświetlenia. Z bolącym ramieniem i przekroczonym budżetem opuszczamy to miejsce. Został prezent dla Ukochanej, więc rozdzieliliśmy się, ja do Jubilera a Żona do sklepu dla majsterkowiczów, szkoda, że nie ma sklepu z instrumentami, tam mogłaby wybrać super prezent dla męża basisty. U jubilera oślepił mnie blask świateł odbijający się od umytych i wypolerowanych powierzchni szklanych w gablotach. Sprzedawczyni, której przeszkodziłem w wymianie worka na śmieci, była bardzo uprzejma i w profesjonalny sposób wyciągnęła z mego konta kolejne pieniądze. Umówiliśmy się ze Ślubną, że spotykamy się w kawiarni. Chwilę musiałem poczekać, więc obserwowałem jak ekspedientka myje naczynia, jak wyciera kurz ze zmywarki z zewnątrz, jak wyciera stoły i blaty szafek. Kawka była bardzo pyszna jej aromat unosił się w powietrzu. Przed wyjściem z Galerii po prawie trzech godzinach, nadszedł czas na skorzystanie z toalety. Tam też czuć było klimat świąt. Panie właśnie myły lustra, myły i dezynfekowały umywalki, uzupełniały mydło i wymieniały papier toaletowy. Zauważyłem, że podłogi i kafle na ścianach były już umyte i wypolerowane a ubikacje umyte. Jeszcze zwróciłem uwagę na błysk wypolerowanej armatury i zapach odświeżacza powietrza. Pachniało morską świeżością.

            W taki sposób z wielkimi torbami i pustymi portfelami jesteśmy gotowi by zarzucić na siebie czerwony strój i białą brodę i ruszyć z zaprzęgiem reniferów aby obdarować prezentami najbliższych.