środa, 12 listopada 2014

Biblioteczka

Skoro świt ruszam na zebranie, ambitnej ekipy sprzątającej.
Szefostwo przekazało nam grafik, pracę na najbliższy tydzień.
Dzisiaj mamy duże zlecenie, mieszkanie do posprzątania po remoncie. Pierwsza ekipa zajęła się większymi gabarytami typu; meble, tapicerki, stoły itp. Panowie postawili  już wszystko  na swoje miejsce, więc zabieramy się do naszych zadań. Odkurzone zostały dywany i wykładzina, umyte podłogi i listwy przypodłogowe. Trzeba było umyć fronty szafek, zetrzeć kurze z półek i mebli. Mimo tego, że było wszystko zabezpieczone folią, to niestety,  kurzu i pyłu nagromadziło się wszędzie pełno. Odkurzyłam i umyłam lampy wiszące i stojące, a następnie biblioteczkę, która po brzegi wypełniona była książkami. Ściana książek, która mnie urzekła. Tomy różnych encyklopedii, powieści, książki historyczne, długo bym mogla wymieniać. O takiej ścianie marzyłam, odkąd pamiętam, ale moja powierzchnia mieszkanka jest zbyt mała. Odkurzając książkę po książce, kilka tytułów przykuło moją uwagę. Najchętniej, to bym usiadła w foteliku i je przejrzała, ale czas goni i przyjemności zostawiamy na później. W kolejce już czekają bibeloty, ( kilka kartonów ). Bardzo delikatnie odkurzałam i myłam je, bo to cenne pamiątki zbierane przez lata. Wypucowane gospodyni domu postawiła  na odpowiednim miejscu.
W między czasie, gdy podziwiałam bibliotekę, inna ekipa umyła okna i parapety. Koleżanka wyprasowała zasłony i firanki, powiesiła je i gotowe.
Na drugiej ścianie, wielkie lustro w pięknej oprawie, jak się później dowiedziałam od właścicielki, rama wiekowa i ręcznie rzeźbiona , powiem Wam,  dzieło sztuki,  przepiękna. Z przyjemnością wypolerowałam lustro i precyzyjnie odkurzyłam każdy element ramy, aż milo patrzeć, jak wszystko błyszczy.
Doprowadzenie mieszkania do idealnej czystości po remoncie, to nie lada wyczyn.
Po kilka razy odkurzone te same miejsca, ale efekty są. Pani domu zadowolona z naszej pracy i na zakończenie poczęstowała Nas kawą i pyszną szarlotką z bitą śmietaną.