Jaki to dziś dzień??? Sobota…! Stefan – jeden z „majstrów” –
przyszedł po dziesiątej. Coś tam postukał, gdzieś pozaglądał… Złapał małe
wiaderko i zabrał się do rozrabiania gładzi… W międzyczasie łykał kawę którą
Jemu zaparzyłem. Wygładzanie – jak na mój gust – szło bardzo mozolnie… Centymetr
po centymetrze. Przy tym ze szpachelki spadało Stefanowi co nie miara!
Rozsypywało się to przy okazji po całej łazience – a i w przedpokoju nie
brakowało… Pomyślałem sobie: „znowu będzie kolejny dzień sprzątania…!” Przed
niedzielą porządki zrobić trzeba koniecznie! Ja wiem że można wezwać firmę
sprzątającą, bo oni w swoich ofertach mają takie usługi jak:
•Odkurzanie podłóg,
•Mycie podłóg
•Wytarcie kurzy z mebli, półek, grzejników, parapetów
•Czyszczenie zewnętrzne lamp/elementów oświetlenia
•Mycie szafek, mebli z zewnątrz
•Mycie pralki z zewnątrz
•Mycie luster i powierzchni szklanych
•Mycie i polerowanie armatury
•Mycie i dezynfekcja toalety/ bidetu /
•Mycie umywalek/wanny/kabiny prysznicowej
•Uzupełnienie papieru toaletowego, mydła w płynie
•Wymiana ręczników
•Opróżnienie kosza na śmieci
•Odkurzanie
•Mycie podłóg
•Wytarcie kurzy ze wszystkich powierzchni
•Umycie blatów/stołów/lad kuchennych
•Umycie zewnętrznej powierzchni lodówki/kuchenki
mikrofalowej/piekarnika
•Umycie frontów szafek
•Umycie lub wstawienie brudnych naczyń do zmywarki
•Umycie i wypolerowanie armatury/zlewozmywaka
•Czyszczenie luster/ powierzchni szklanych
•Opróżnienie kosza na śmieci
•Odkurzanie podłogi, dywanów, wykładzin
•Odkurzanie przestrzeni pod łóżkami/sofami/meblami jeśli
możliwy jest dostęp
•Umycie podłogi
•Odkurzanie i mycie schodów
•Wytarcie kurzu i umycie poręczy schodów.
•Wytarcie kurzy z mebli
•Wytarcie kurzy z obrazów/ lamp/ bibelotów/książek itp.
•Mycie zewnętrzne mebli
•Mycie drzwi wewnętrznych
•Mycie wszystkich luster
•Odkurzanie kaloryferów
•Wycieranie i mycie listew przypodłogowych
Ale przecież dziś właśnie jest sobota! Chyba trudno będzie
tak na szybko cokolwiek znaleźć… A przy tym, to na niedzielę, trzeba raczej
samemu wszystko ogarnąć! Okazało się jednak, że Stefan przytachał ze sobą jakiś
potwornie mocny odkurzacz! Powciągał tym sprzętem wprawie wszystkie odpadki a
mnie pozostało pościerać na mokro, umyć i wysuszyć. Stefan powiedział na
koniec, że to co zrobił – ma schnąć do poniedziałku. Pożegnał się i poszedł.
(cdn)