poniedziałek, 17 listopada 2014

Mili goście

Spodziewam się jutro odwiedzin przesympatycznych gości i zastanawiam się, co mogłabym dobrego dla nich przygotować. Upewniam się, co jest w lodówce, ups, świeci pustkami, spostrzegam przy tym że czeka mnie umycie zewnętrzne powierzchni lodówki. A więc lecę na zakupy, koncept, co zrobić przyjdzie sam. I rzeczywiście kupiłam jarzyny, wobec tego zrobię sałatkę jarzynową - myślę, że to niezła myśl. Do tego pasować będzie pieczone mięsko, z minimum dwiema lub trzema surówkami. To teraz została nam jeszcze przekąska i coś na deser, dokupię mascarpone i zrobię tiramisu a noże wyjdzie mi rewelacyjne. To teraz należyte zaplanowanie frontu prac. Zaczynam od wstawienia brudnych naczyń do zmywarki, a to, co będzie mi potrzebne od razu umyję. No jednocześnie opróżnię komorę zlewu, w której przygotowywać będę warzywa na sałatkę. Zakończywszy tą pracę wypoleruję armaturę zlewozmywaka. Kolejnym krokiem do wykonania jest umycie stołu, na którym przygotowywałam mięso do pieczenia, a przy okazji wykonam umycie blatów kuchennych. Zaglądam do piekarnika, bowiem zaniepokoił mnie wydobywający się zapach, ok. to tylko kapiący tłuszcz. Ponownie sprawdzam, już upieczone, więc wyjmuję z piekarnika upieczone mięso! To teraz czas, aby umiejętnie zająć się ścieraniem naciekłego tłuszczu, bowiem systematyczne usuwanie zabrudzeń naprawdę oszczędza czas. A więc jazda do roboty czeka umycie piekarnika. Oczywiście wyczyszczę go, wewnątrz, ale także umyję płaszczyznę zewnętrzną.