wtorek, 9 grudnia 2014

Sentymenty z dzieciństwa

Już mija pierwsza dekada grudnia, a do świąt pozostało tak niewiele dni. Mimo wielu rozwieszonych dekoracji, a także całego mnóstwa akcentów świątecznych, brakuje mi bardzo tej magii, którą odczuwałam będąc jeszcze małą dziewczynką. Być może brak śniegu, jak i jesienna pogoda nie służą moim odczuciom. Dosyć z humorami nie pora na refleksje, kiedy czekają porządki jak najbardziej świąteczne. Zastanawiam się nad tym, od czego mam rozpocząć tegoroczne sprzątanie, w gruncie rzeczy wytarcie kurzy z półek, na których stoją książki jak i moje bibeloty, zrobiłam w ubiegłą sobotę. Było to nieplanowane, niemniej jednak konieczne. Moje papużki wykorzystawszy moment nieuwagi opuściły klatkę. Poczym urządziły sobie niewielkie harce. A mnie pozostało mycie szafek, mebli z zewnątrz. Lecz to nie wszystko, było jeszcze czyszczenie zewnętrzne lamp i elementów oświetlenia. Gdy usuwałam ten nieład to za jednym ciągiem, załatwiłam wycieranie kurzy ze wszystkich powierzchni. Takich jak obrazy, grzejniki oraz listwy przypodłogowe. A parapety powycieram, kiedy będę myć okna. Co się tyczy innych czynności, odkurzanie podłóg i dywanów oraz ich mycie, ta kwestia jest codziennym punktem moich zajęć. Wychodzi na to, iż rozpocznę tego roczne porządki od łazienki, bardzo lubię mycie i polerowanie armatury. Umywalkę i kabinę prysznicową umyje wodą z octem, zauważyłam, bowiem że osadził się na nich kamień. albowiem nie ma nic lepszego od starych sprawdzonych i niezawodnych metod. Wymiana ręczników i uzupełnienie papieru a także mydła w płynie sfinalizuję sprzątanie.