czwartek, 11 grudnia 2014

Nieco większa rodzinka

Kto ma dużą rodzinę, ten z pewnością wie, ilu obowiązkom należy podołać każdego dnia. Od samego rana musimy trzymać rękę na pulsie, aby dzień rozpoczął się bez żadnych niespodzianek, przepychania bądź ogólnego zamętu. Toteż budzę męża by nie zaspał do pracy! Później kolejno każde z dzieci. Pierwszego stawiam na nogi najstarszego syna, bowiem do obowiązków jego należy, wyprowadzenie przed lekcjami na spacer psa. Przy przygotowywaniu śniadania pomaga mi córka, zatem wychodzi to nam dosyć sprawnie. Po śniadaniu starsze dzieci wychodzą do szkoły, a ja odprowadzam maluchy do przedszkola. Po powrocie do domu zabieram się za porządki, zgarniam zabrudzone naczynia, wstawiam je do zmywarki lub od razu je myję pod bieżącą wodą. Umycie stołów i blatów kuchennych to rutynowa czynność. Jak i umycie frontów szafek, mycie zewnętrznelodówki. Ślady paluszków moich bąbli na niskiej wysokości drzwi do metra, mam wrażenie, bowiem iż nigdy nie znikają. Kiedy już po odkurzam wykładziny oraz podłogi, tudzież powierzchnie pod łóżkami i sofami, wówczas mogę zrobić sobie małą przerwę na kawkę. Bowiem czas leci nie ubłagalnie szybko, a ja jeszcze mam sporo do zrobienia, umycie wszystkich luster. Umycie podług, wytarcie wszystkich kurzy z mebli. Natomiast w łazience czeka nastawienie prania, wymiana ręczników, uzupełnienie papieru i mydła w płynie. Nieźle muszę się uwijać by zdążyć przed pójściem po bąbli żeby zabrać ich do domu z przedszkola, z ugotowaniem smacznego obiadu dla całej mojej rodzinki. I tak z wolna płynie dzień za dniem matki Polki.