Dużymi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia, to radosny czas, ale i więcej sprzątania i bieganiny po sklepach. Menu ułożone, można więc pomału gromadzić produkty, ale znając życie i tak zrobię więcej niż trzeba. Tak jest co roku, obiecuję sobie że tyle nie będę robić, a zawsze wychodzi jakoś inaczej.
Prezenty częściowo kupione, zostało jeszcze parę sztuk do kupienia, tyle w tych sklepach jest pięknych rzeczy, że nie wiadomo co wybrać.
Dzisiaj do gruntownego sprzątania jest łazienka. Zaczynam od odkurzenia ścian i sufitu z pajęczyn, pajączki bardzo lubią moją łazienkę. Najwięcej czasu pochłaniają płytki na ścianach, jest ich dużo i są na wysoki połysk, także pucowania sporo. Specjalnym płynem muszę doprowadzić fugi do porządku, są ciemne i wszystko na nich widać, ale jak regularnie je czyszczę to nie jest tak źle. Wanna, umywalka i muszla też na bieżąco myte i nie wymagają dużego nakładu pracy. No to fugi gotowe, płytki wypucowane, armatura umyta, muszla zdezynfekowana. Odkurzyłam półki i flakony z pachnidłami, lustro umyte na błysk, wymieniłam ręczniki na świeżutkie i pachnące, uzupełniłam mydło w płynie i papier toaletowy. Na koniec odkurzyłam i umyłam podłogę i gotowe, teraz wystarczy codziennie trochę umyć i na święta będzie czyściutko. Zajęło mi to sporo czasu, a trzeba jeszcze obiad przygotować dla rodziny, szybko więc wstawiłam brudne naczynia do zmywarki i zabrałam się robienia kotletów. Oczywiście wszędzie pełno bułki rozsypanej, więc blaty i stół do mycia. Podłoga też do odkurzenia i umycia. Smażąc kotlety zaczęło pryskać tłuszczem na około, no i fronty szafek do mycia, swoją drogą co to za olej! zawszę go kupuję i nigdy tak mi nie chlapało!
Pod wieczór odkurzyłam i umyłam schody nie pomijając listew przypodłogowych, odkurzyłam balustradę, starłam kurze z półek i szafek stojących na korytarzu. Postanowiłam udekorować balustradę wcześniej przygotowaną girlandą, ale jest pięknie, świątecznie. Może jest trochę za szybko, ale chcę się cieszyć świętami jak najdłużej. W oknach stoją już lampiony, które wieczorem swoim blaskiem rozświetlają mieszkanie. Największą satysfakcją jest to że zrobione są własnoręcznie i poświęciłam sporo wolnego czasu by oczy cieszyły się takim widokiem. Dodają uroku i niecodziennego klimatu. Na jednych aniołki grają na harfie,na drugich Święta Rodzina w stajence, a jeszcze na innych Gwiazdor który gna na saniach z prezentami.
Z tej okazji życzę wszystkim spokojnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.