Święta, Święta i sprzątanie.
Witam
serdecznie, przyszła jesień, zaraz listopad i zaczęło się. Dzieci rozmawiają
już o prezentach od Mikołaja a dorośli myślą, że bez przewrócenia domu do góry
nogami Święta się nie odbędą. Nasze
pociechy oczywiście mają wiele potrzeb. Jedna ważniejsza od drugiej. Chłopcy chcą
nowy telewizor albo konsolę do gry, kolejną piłkę lub nowe buty. Dziewczynki
chcą nową lalkę lub domek dla lalek albo
torebkę oczywiście z Violettą. A my w ich wieku cieszyliśmy się z gry
planszowej lub klocków albo samochodu. Jak te czasy
i dzieci się zmieniły?
i dzieci się zmieniły?
Jedno się nie
zmieniło od czasów pra pra pra dziadków do dziś. Wszyscy wpadają
w szał sprzątania. Tygodniami planują, od czego zaczną czy od mycia okien czy od odkurzenia kaloryferów lub odkurzenia powierzchni pod meblami.
w szał sprzątania. Tygodniami planują, od czego zaczną czy od mycia okien czy od odkurzenia kaloryferów lub odkurzenia powierzchni pod meblami.
I teraz możemy
się zastanowić czyj punkt widzenia Świąt jest lepszy dzieci czy dorosłych?
No i stało się,
powstał harmonogram działań:
Sobota – łazienka: mycie kafli
ściennych, mycie pralki z zewnątrz, mycie lustra, mycie
i dezynfekcja wanny i toalety i oczywiście umycie i polerowanie armatury.
i dezynfekcja wanny i toalety i oczywiście umycie i polerowanie armatury.
Niedziela – odpoczynek i zakupy
na cały tydzień.
Poniedziałek – kuchnia: mycie
blatów i frontów szafek, mycie lodówki z zewnątrz
i mycie zmywarki i pieca, oczywiście wyniesienie słoików do piwnicy.
i mycie zmywarki i pieca, oczywiście wyniesienie słoików do piwnicy.
Wtorek i środa – okna: ile pokoi
tyle okien plus kuchnia. Więc pracy jest na jeden lub dwa dni. Automatycznie nasuwa się pytanie: Czy pogoda
będzie dobra? Wstajemy rano
i słoneczko świeci, więc myjemy okna od zachodu a po południu pada deszcz.
I nerwy nas ponoszą.
i słoneczko świeci, więc myjemy okna od zachodu a po południu pada deszcz.
I nerwy nas ponoszą.
Czwartek – kaloryfery, drzwi i
schody: wstajemy rano bierzemy te szmatki, wodę, mleczko
i zaczynamy. Na pierwszy rzut myjemy drzwi i ramy tzw. Framugi. Jak mamy jeszcze ochotę i czas w okolicy obiadu, bierzemy się za mycie kaloryferów. Po południowej kawie udajemy się na klatkę schodową i zamiatamy i myjemy schody oraz wycieramy kurz z poręczy.
i zaczynamy. Na pierwszy rzut myjemy drzwi i ramy tzw. Framugi. Jak mamy jeszcze ochotę i czas w okolicy obiadu, bierzemy się za mycie kaloryferów. Po południowej kawie udajemy się na klatkę schodową i zamiatamy i myjemy schody oraz wycieramy kurz z poręczy.
Piątek- meble i podłogi: na deser
zostały nam wytarcie kurzy z mebli, półek, parapetów, umycie blatów,
czyszczenie lamp i odkurzenie przestrzeni pod meblami
i mycie podłogi.
i mycie podłogi.
Przeprasza,
jeśli coś pominąłem. Moim zdaniem Święta
oczyma dzieci są ciekawsze i przyjemniejsze.
Na
koniec narzuca się pytanie: Czy warto sprzątać przez cały tydzień, gdy Święta
trwają trzy dni, które spędzamy odwiedzając rodzinę a do domu wracamy na noc???????