Witam
serdecznie wszystkich internautów. W moim bloku a ściślej w mojej klatce mamy
remont. Oczywiście przy tej okazji mamy straszny bałagan, który przenosimy do
domu. I jak wchodzę do domu to myślę, że czeka mnie mycie podłóg, wycieranie
kurzy i odechciewa mi się wszystkiego.
Jednak zaraz zapominam
o tym, ponieważ wiem, że nasza klatka będzie zadbana i odnowiona i
unowocześniona. W ramach remontu nasza wspólnota lokatorów postanowiła
wymontować drugą parę drzwi wejściowych, przerobienie światła i teraz mamy
oświetlenie na fotokomórkę. Zmiany mają objąć też poręcze przy schodach do
piwnicy. Schody zostały pokryte kaflami antypoślizgowymi.
Jednak
największy bałagan był, gdy Panowie wykuwali drzwi i futryny, ponieważ pył i
gruz pod butami wnosiliśmy do domu, co przypomniało mi jak wyglądało moje mieszkanie,
gdy wymieniałem drzwi. Wszystko było białe. Z żoną przez kilka dni walczyliśmy
z myciem szafek i luster z usuwaniem kurzu z lamp i myciem podług. Oczywiście
po umyciu frontów i blatów pora przyszła na umycie naczyń i szklanek i
wszystkich sztućców, ale tym zajęła się nasza „pomocnica” zmywarka. Pozostało nam
tylko napakować do niej brudne naczynia i uruchomić program. Do moich
obowiązków należało mycie wanny, toalety i oczywiście opróżnianie koszy na
śmieci. Praca ta nie miała końca.
Wracając do
oświetlenia muszę przyznać, że to świetny pomysł, ta fotokomórka, ponieważ
teraz światło jest zapalane tylko na piętrze, z którego lokator wychodzi a nie
na całej klatce schodowej.
Teraz już
widać efekt pracy „majstrów” i oczywiście bałagan, który zostawiają po pracy. Zastanawiam
się ile zajmie czasu mycie listew przypodłogowych, mycie poręczy schodów. Muszę
dodać, że w naszym bloku utrzymywaniem porządku zajmuje się firma zewnętrzna,
którą wynajmujemy, jako wspólnota mieszkaniowa.
Do obowiązków tych Pań należą między innymi mycie podłóg, odkurzanie i
mycie schodów oraz mycie okien. Czasami
jak patrzę jak te Panie uwijają cie przy sprzątaniu to im współczuję, nie mają
lekko. Teraz kończę o postępach w
remoncie będę jeszcze pisał. Pozdrawiam serdecznie.