czwartek, 30 października 2014

Prace w Przedszkolu.

Witam serdecznie internautów, dzisiaj opisuję moje doświadczenie związane
z pójściem córki do przedszkola. Mój dziecko w tym momencie chodzi do drugiej grupy przedszkolnej. Rok temu postanowiliśmy, że rozpocznie edukację. Gdy udało dostać się do placówki przedszkolnej byliśmy bardzo zadowoleni, ponieważ
w naszym mieście brakuje miejsc w przedszkolach. Wybraliśmy się, aby zobaczyć salę, w której miała przebywać. Klasa była właśnie przygotowywana do zajęć, ekipa sprzątająca myła okna, odkurzała dywany, myła podłogi. Moja córeczka była zachwycona, chciała być pomocną i próbowała myć fronty szafek i blaty stołów.  Paniom bardzo podobała się postawa małej Gosi. Oczywiście nie mogliśmy pomóc i córka wyszła smutna.
Po kilku pierwszych dniach nauki w przedszkolu Gosia pochwaliła się, że Panie wychowawczynie nauczyły dzieci myć rączki, ząbki i korzystać z toalety. Moje pierwsze skojarzenia były: no ładnie musi wyglądać ta łazienka i kto umyje lustra, gdy dzieci nachlapią, kto umyje i zdezynfekuje toalety. Mojej księżniczce najbardziej podoba się mycie rączek, ponieważ mają ładnie pachnące mydło w płynie i można wycisnąć dużo mydła na rączkę. Zapytałem a kto uzupełnia mydło w płynie? Odpowiedziała, że każde dziecko ma przynieść wyprawkę higieniczną dała mi karteczkę z listą potrzebnych rzeczy: papier toaletowy, chusteczki higieniczne, mydło w płynie itd. Gosia opowiedziała mi, jaką super zabawę miał Maciuś, rozwijając papier toaletowy. Niestety Wychowawczyni nie podzielała tego entuzjazmu i kazała mu uzupełnić papier toaletowy we wszystkich kabinach. Córeczka była szczęśliwa, że jest już dużą dziewczynką i po myciu rączek sama myje umywalkę i zostawia po sobie porządek.

Zapytałem ją o zabawy na dywanie. No to moja córka zaczęła pokazywać różne zabawy: w jeża, w starego niedźwiedzi czy figurki. No tak pomyślałem, dywany muszą być w niezłym stanie po całym dniu zabaw. Ciekawy jestem jak często są odkurzane dywany w Sali i kto myje blaty stołów po posiłkach. Bo jak można się domyślać trzylatki mają dar do bałaganienia. Gosia oznajmiła, że dzieci same wycierają kurz ze stolików i że Panie kazały w domu pomagać rodzicom
w sprzątaniu. No to teraz mam prawdziwego pomocnika. Sama wyciera zewnętrzne fronty szafek, zamiata i myje podłogę. Oczywiście troszeczkę muszę pilnować i od czasu do czasu sam to zrobić.