czwartek, 30 października 2014

okna


 
            Dzisiaj rano obudziłam się z myślą, że to ostatni dzwonek na umycie okien zanim temperatura spadnie poniżej zera. Z tym pomysłem wstałam z łóżka i szybko pobiegłam sprawdzić pogodę za oknem.  Pogoda była wręcz idealna na moje zadanie co mnie bardzo ucieszyło i zmotywowało do działania.  Zwarta i gotowa podjęłam się zadania : MYCIE OKIEN.  Przygotowałam sobie wszystkie potrzebne mi środki czystości, jak wodę ciepłą  z płynem do ram i mleczko do parapetów, ściereczki. Oczywiście w tym moją jedyną najwspanialszą do wycierania na sucho z firmy TUPPERWARE, która poleruje na błysk, bez mazgaii  i drabinkę no i zabrałam się za pierwsze okno. Po kilku godzinach miałam już czyste okna  i świeżo pachnące firanki oraz nowe dekoracje okienne. Z myślą o nadchodzących już  coraz większymi krokami świętach Bożego Narodzenia skreśliłam jedno z zadań do wykonania  z listy świątecznych porządków. Mam nadzieję, że uda mi się teraz bardziej systematycznie podejść do porządków przed świątecznych, póki w domu nie ma mojego męża i dzieci ( co prawda już dorosłych, ale zawsze dzieci J) co pozwala mi na spokojne przysłowiowe „ogarnięcie” naszego gniazda.