Dzisiaj
rano obudziłam się z myślą, że to ostatni dzwonek na umycie okien zanim
temperatura spadnie poniżej zera. Z tym pomysłem wstałam z łóżka i szybko
pobiegłam sprawdzić pogodę za oknem.
Pogoda była wręcz idealna na moje zadanie co mnie bardzo ucieszyło i
zmotywowało do działania. Zwarta i
gotowa podjęłam się zadania : MYCIE OKIEN.
Przygotowałam sobie wszystkie potrzebne mi środki czystości, jak wodę
ciepłą z płynem do ram i mleczko do
parapetów, ściereczki. Oczywiście w tym moją jedyną najwspanialszą do
wycierania na sucho z firmy TUPPERWARE, która poleruje na błysk, bez mazgaii i drabinkę no i zabrałam się za pierwsze okno.
Po kilku godzinach miałam już czyste okna
i świeżo pachnące firanki oraz nowe dekoracje okienne. Z myślą o
nadchodzących już coraz większymi
krokami świętach Bożego Narodzenia skreśliłam jedno z zadań do wykonania z listy świątecznych porządków. Mam nadzieję,
że uda mi się teraz bardziej systematycznie podejść do porządków przed
świątecznych, póki w domu nie ma mojego męża i dzieci ( co prawda już
dorosłych, ale zawsze dzieci J) co
pozwala mi na spokojne przysłowiowe „ogarnięcie” naszego gniazda.