środa, 21 stycznia 2015

Osobiste spostrzeżenia

Wiele razy zadaje sobie takie pytanie, czy ze mną jest coś nie tak? A to, dlatego, iż każda sobota to dzień przeznaczony na gruntowniejsze sprzątanie. Wprawdzie sprzątam na bieżąco. Lecz w sobotę z dużo większą dokładnością nie pomijając żadnej rzeczy ani przysłowiowego detalu. Takie a nie inne przyzwyczajenia wyniosłam z mojego domu rodzinnego wzorując się na moich rodzicach i nie mam zamiaru ich wcale zmieniać, choć przyznaję, że w tym czasie mogłabym robić wiele przyjemniejszych rzeczy. Mimo drwinek ze strony mojego męża, ja wycieram kurze ze wszystkich powierzchni. A dodatkowo zabezpieczam jeszcze je specjalnym preparatem. Odkurzanie podłóg przyznaję, nie pałam radością do tej czynności, ale oprócz mnie samej, żaden z moich domowników, nie dostrzega konieczności odkurzania, wychodząc z teoretycznego założenia, że jest czysto. To też sama odkurzam i następnie myje podłogi. Twierdzi się, że kuchnia jest wizytówką pani domu, a więc. umycie brudnych naczyń, lub wstawienie ich do zmywarki leży jak widać w moim interesie. Jak i umycie frontów szafek, dorzucę jeszcze mycie zewnętrzne powierzchni lodówki, kuchenki oraz piekarnika. Ach mycie i polerowanie armatury zlewozmywaka, zapomniałabym w każdą sobotę lśni jak nowy. Mycie wszystkich luster jest ich u nas sporo, pięknie się prezentują, ale utrzymanie krystalicznej czystości jest bardzo pracochłonne. Toteż sobota jest właściwym dniem na takie i podobne sprawy. Są nimi czyszczenie zewnętrznelamp i elementów oświetlenia, mycie szafek, mebli zewnątrz wykonuje raz może dwa na miesiąc to zdecydowanie wystarcza.