Skończył się
Stary Rok a zaczął Nowy Rok, mimo to wiele osób ma nadal urlop i dalej mogą
świętować, a dzieciaki jeszcze mają wolne od szkoły. Taki wolny świąteczny czas
bardzo rozleniwia wszystkich. Kiedy wszedłem do pokoju dzieci, złapałem się za
głowę. Wszystko było porozrzucane, jeden wielki kogel-mogel. A moje dzieciaki,
w salonie siedziały i oglądały film. Poczekałem cierpliwie, aż dokończą
oglądanie i zagonie ich do sprzątania, a ja tym czasem zająłem się umyciem
zewnętrznej powierzchni lodówki, kuchenki mikrofalowej oraz blatu kuchennego. W
trakcie oglądania naszła ich ochota na coś słodkiego, co pozostało po
Sylwestrze. Pomyślałem, że to dobry moment, żeby z nimi porozmawiać na temat
sprzątania w swoim pokoju. Chwilę trwała nasza dyskusja, aż w końcu doszliśmy
do wspólnego wniosku, ze trzeba z tym coś zrobić. Dzieci obiecały posprzątać, a
ja miałem pomyśleć o nagrodzie. Moje skarby wzięły się do pracy. Wytarcie kurzy
z mebli grzejników i parapetów zajęło im godzinkę, bardzo szybko. Potem zabrali
się za odkurzanie podłóg i dywanów. Córka pościeliła łóżka i zajęła się myciem
akwarium w którym mieszka sobie żółw. Po dwóch godzinach, moje dzieci zjawiły
się w kuchni i czekały już na nagrodę. Postanowiłem najpierw sprawdzić efekty ich pracy. W pokoju zobaczyłem
mniejszy bałagan, ale z szafy wystawały jeszcze rzeczy. Jak ją otworzyłem,
wszystko się wysypało. Zaczęliśmy się głośno wszyscy śmiać, pokiwałem głową i
poprosiłem, żeby poukładali w szafie i opróżnili kosz na śmieci. Dzieciaczki z
chęcią wykonały tę prace, a ja dotrzymałem słowa i w nagrodę zaproponowałem że
pójdziemy zjeść coś na mieście, coś innego niż przez ten czas świąteczny.