sobota, 24 stycznia 2015

Porządki u moich znajomych

Był wyjątkowo piękny dzień, aż trudno uwierzyć, że to jest styczeń sam środek kalendarzowej zimy. a mnie ogarnia chęć, by w siąść na mój poczciwy rower i wybrać się gdzieś za miasto. A więc- nie marnując czasu, obieram sobie trasę, która była mi dobrze znana. Na niej znajduje się miejscowość, gdzie zamieszkali moi serdeczni znajomi. Od dawna się z nimi nie widziałam, toteż była okazja do złożenia im wizyty. Jechałam omijając ruchliwe drogi, wybierając polne aleje, tak chroniłam się przed zgiełkiem miasta, mijałam uśpione zimową porą łąki i zachwycałam się urodą naszych okolic. W wyśmienitym nastroju dojechałam na miejsce, sprawiając im niespodziankę. Lecz sama doświadczyłam zaskoczenia, zmiany, jakie już wykonali - były zachwycające. A nie był to jeszcze koniec, wokół domku stały rusztowania. Widać nowe drewniane okna, a w nich panie, które zajęte były myciem okien. ależ on został pomysłowo przebudowany. Przypomina teraz niewielki wiejski dworek. Zaprosili mnie do środka, abym zobaczyła i tam ukończone zmiany, Weszliśmy przez nowo dobudowany krużganek. Pachniał jeszcze świeżością pomalowanych ścian, wnętrze również niczym nie przypominało poprzedniego układu. Obszerny hol był kiedyś niewielkim przedpokojem. po przemieszczeniu murów uzyskało się tę znakomitą ogromną przestrzeń. Panujący ruch w domu dowodził o wielkim sprzątaniu, a pracy było naprawdę wiele. Grupa ludzi, która zajmowała się uprzątaniem, tego remontowego nieporządku. Myła podłogi, myła i odkurzała schody, wycierała kurze i myła poręcze schodów. Panowie stojąc na drabinie czyścili zewnętrzne elementy lamp oraz oświetlenia. Efekty były już widoczne, wykonano wytarcie kurzy z mebli, półek i grzejników. Dwie panie zajmowały się myciem wszystkich drzwi zewnętrznych, wkładając w to sporo serca, miały jeszcze zająć się czyszczeniem wszystkich luster i powierzchni szklanych. A także w następnej kolejności, myciem i polerowaniem armatury łazienkowej. Widać już zbliżający się koniec, świadczą o tym poniższe prace wykończeniowe. 

czwartek, 22 stycznia 2015

Kuchnia.



Był to remont kuchni! W założeniu miało pójść szybko i sprawnie. Chociaż wszystko poszło zgodnie z planem, to okazało się że nie jest to taka prosta sprawa. Remont taki wymaga dużo cierpliwości i nakładów finansowych, często przekraczający pierwsze założenia. Największym skutkiem ubocznym takich prac jest wszechobecny bałagan, kurz i pył. Wiele wysiłku, mnie kosztowało aby doprowadzić kuchnie do stanu używalności, przez wytarcie kurzy ze wszystkich powierzchni.
Nowy zakupiony sprzęt wymagał też mycia ponieważ producenci naklejają reklamy, które ciężko usunąć i musiałem wykonać, umycie zewnętrznej powierzchni lodówki, kuchenki mikrofalowej i piekarnika. Po zakończonym remoncie kuchni i po posprzątaniu mogę teraz cieszyć się nowoczesnym i funkcjonalnym pomieszczeniem.
Kuchnia jest już czysta, a więc przyszedł czas na zrobienie porządku w innych pomieszczeniach, które ucierpiały w skutek remontu kuchnia. Pogoda jest prawie wiosenna i udało się że wyszło słoneczko, więc jest bardzo ciepło. Pomyślałem że można zabrać się za umycie okien, których jest bardzo dużo. Resztą mogę zająć się w inne dni, ponieważ jest to praca w domu. Wszelkie prace związane z porządkami trwały kilka dni. Każdy pokój wymagał odkurzania podłóg, dywanów, wykładzin. Bardzo pracochłonne okazało się wytarcie kurzy z obrazów, lamp, bibelotów, książek itp. 
Na koniec do posprzątania zostawiłem sobie łazienkę, przed którą jednak jeszcze zrobiłem odkurzanie i mycie schodów oraz wytarcie kurzu i umycie poręczy schodów. W całym domu pachnie świeżością i błyszczy czystością. Zostały teraz tylko prace kosmetyczne takie jak uzupełnienie papieru toaletowego oraz mydła w płynie i wymiana ręczników. W tym roku nie planuje już nowych remontów, więc porządek i ład zostanie na dłużej.

środa, 21 stycznia 2015

Kolejny remont



Przyszedł czas na kolejny remont w moim cudownym domu, a dokładniej to była wymiana całej kuchni. Wszystko zostało zrobione od podstaw. Oczywiście przy tej okazji zrobił się straszny bałagan, który przeniósł się do innych pomieszczeń. Wchodząc do domu po pracy to myślałem, ile czeka mnie sprzątania. Pokoje zostały zabezpieczone na czas remontu, ale mimo wszystko będzie potrzeba zrobić generalne porządki. Teraz to nie wystarczy zrobić raz odkurzanie i mycie podłóg! Już widzę że trzeba będzie kilka razy to robić, wliczając w to mycie okien. Remont zaczął się wcześnie w tym roku ponieważ brak zimy, a za oknem prawie wiosenna pogoda.
Największy bałagan zrobił się po wyniesieniu mebli, gdy hydraulik zabrał się za wymianę instalacji doprowadzającej wodę do kranu i zmywarki. Nowoczesny sprzęt wymaga dobrego podłączenia tak więc musiałem przerobić oraz dorobić nowe gniazdka. Gdy minęło kilka dni to zostały już zrobione najpotrzebniejsze prace. A z pod kurzu i pyłu, który był sprzątany na bieżąco i po ułożeniu pięknych płytek. Kuchnia nabrała nowego wyglądu. Sufit oraz miejsca bez płytek zostały pomalowane pod kolor nowych mebli. W tym czasie ja zajmowałem się skręcaniem wcześniej zamówionych mebli kuchennych.
Sprzątanie kuchni po remoncie to najczęściej bardzo wielka udręka. Głównym powodem jest wytarcie kurzy ze wszystkich powierzchni: z mebli, półek, grzejników, parapetów. Po ustawieniu mebli i podłączeniu wszystkich urządzeń, zabrałem się za sprzątanie kuchni a później całego domu, ale o tych pracach przyjdzie mi jeszcze napisać następnym razem. Teraz zostało mi jeszcze czyszczenie zewnętrzne lamp i elementów oświetlenia, zawiesić firanki i zasłony. Gdy już podziwiałem efekty pracy zauważyłem że nie zostało wykonane mycie i polerowanie armatury.

Osobiste spostrzeżenia

Wiele razy zadaje sobie takie pytanie, czy ze mną jest coś nie tak? A to, dlatego, iż każda sobota to dzień przeznaczony na gruntowniejsze sprzątanie. Wprawdzie sprzątam na bieżąco. Lecz w sobotę z dużo większą dokładnością nie pomijając żadnej rzeczy ani przysłowiowego detalu. Takie a nie inne przyzwyczajenia wyniosłam z mojego domu rodzinnego wzorując się na moich rodzicach i nie mam zamiaru ich wcale zmieniać, choć przyznaję, że w tym czasie mogłabym robić wiele przyjemniejszych rzeczy. Mimo drwinek ze strony mojego męża, ja wycieram kurze ze wszystkich powierzchni. A dodatkowo zabezpieczam jeszcze je specjalnym preparatem. Odkurzanie podłóg przyznaję, nie pałam radością do tej czynności, ale oprócz mnie samej, żaden z moich domowników, nie dostrzega konieczności odkurzania, wychodząc z teoretycznego założenia, że jest czysto. To też sama odkurzam i następnie myje podłogi. Twierdzi się, że kuchnia jest wizytówką pani domu, a więc. umycie brudnych naczyń, lub wstawienie ich do zmywarki leży jak widać w moim interesie. Jak i umycie frontów szafek, dorzucę jeszcze mycie zewnętrzne powierzchni lodówki, kuchenki oraz piekarnika. Ach mycie i polerowanie armatury zlewozmywaka, zapomniałabym w każdą sobotę lśni jak nowy. Mycie wszystkich luster jest ich u nas sporo, pięknie się prezentują, ale utrzymanie krystalicznej czystości jest bardzo pracochłonne. Toteż sobota jest właściwym dniem na takie i podobne sprawy. Są nimi czyszczenie zewnętrznelamp i elementów oświetlenia, mycie szafek, mebli zewnątrz wykonuje raz może dwa na miesiąc to zdecydowanie wystarcza.

Białe szaleństwo

Rozpoczęły się ferie zimowe, więc czas na białe szaleństwo. Góry to miejsce gdzie w tym roku spędzimy urlop. Planowany był pół roku i jak na razie wszystko idzie planowo. W podróż wybraliśmy się samochodem. W czasie jazdy podziwiamy krajobrazy, jedne zasypane śniegiem, a w inne miejsca zima nie dotarła. Dojeżdżamy do miejsca docelowego, na horyzoncie wyłaniają się góry, na szczęście jest śnieg. Hotel robi wrażenie, jest duży i urządzony w nowoczesnym stylu.Wszędzie czyściutko.W całym budynku widać panie sprzątające, jedne wymieniają pościele,wycierają kurze z mebli, odkurzają i myją podłogi, inne myją łazienki.Tak przygotowane pokoje mogą zajmować goście. Nasz pokój jest nieduży ale przyjemny, mam nadzieję że nie będziemy w nim spędzać dużo czasu. Po rozpakowaniu się, ruszamy na zwiedzanie hotelu. SPA to miejsce które mnie interesuje, bo mam zamiar spędzić w nim trochę czasu. I tu widać jak panie uwijają się by było czysto. Jedna z nich myje płytki na ścianach i wypolerowała armaturę, inna dezynfekuje toalety/bidety/ wymieniają ręczniki, uzupełniają papier toaletowy i mydło w płynie. Jedna z pań wymienia kosze na śmieci i nakłada czyste worki. Ale się dzieje! Kabiny prysznicowe błyszczą, a lustra wszędzie lśnią. Panie uwijają się jak mróweczki, bo za godzinkę otwarcie. W drodze powrotnej widzimy konserwatora który wymienia żarówki, a na schodach kobieta myjąca poręcze. Czas udać się na stok, nacieszyć się nartami, bo znając życie co dobre szybko się kończy. Wymęczeni wracamy do pokoju, a tam czyściutko. Podłogi odkurzone i umyte, wszystkie powierzchnie wytarte z kurzu, wymienione ręczniki, opróżniony pojemnik na śmieci, uzupełnione mydło w płynie, po prostu super. Za każdym razem po powrocie zastaliśmy czyściutki pachnący pokoik. Codziennie było widać ekipę sprzątającą, z uwagi na to że wnosiło się na hol sporo śniegu, jedna z pań często myła i wycierała podłogę do suchego.
Jedzonko pyszne, na stołówce oczywiście nienaganny porządek, wszędzie błysk. Panie wydające posiłki na bieżąco wycierały blaty stołów po rozlanej kawie czy zupie. Obsługa bardzo miła i sympatyczna, dbało o to by gościom niczego nie brakowało. Urlop minął bez niespodzianek i na pewno wrócę tu za rok.

wtorek, 20 stycznia 2015

Zima

Miesiąc czasu trwa już kalendarzowa zima, ale do tej pory tylko lało i wiało. Było szaro i ponuro, prawdziwie jesienna aura.
I, o to jest. Pada śnieg. To moja ulubiona pora roku, mimo iż temperatura spada poniżej zera, a mroźny wiatr tnie poliki. Dookoła wszystko przykryte białym puchem. Tak to już jest, że jedni się cieszą zimą, a dla innych to niezbyt przyjazna pora roku. Jedynym mankamentem jest to, że domownicy wnoszą na korytarz i schody śnieg, który topniejąc zostawia kałuże. I tak, tańczę z mopem cały dzień. Przy okazji wycieranie kurzu, mycie poręczy schodów i wytarcie kurzy z mebli stojących na korytarzu. Korzystając z tej sytuacji, że mop dzisiaj jest najbardziej pożądanym narzędziem pracy zabiorę się za umycie podłogi, wycieranie i mycie listew przypodłogowych.
W sypialni na całej powierzchni leży wykładzina, wiec odkurzenie przestrzeni pod łóżkami i meblami jest proste, bo miejsca te są łatwo dostępne i nie muszę się gimnastykować z odsuwaniem mebli.
Kurz w mieszkaniu niestety gromadzi się bardzo szybko, wycieranie półek, bibelotów, obrazów i mebli to codzienność. Ostatnio będąc w sklepie z gospodarstwem domowym zakupiłam sobie miotełkę do ściągania kurzu, świetna sprawa, szybko ogarnięte są wszystkie powierzchnie zakurzone, miotełkę wystarczy wytrzepać i gotowe.
Właśnie przybiegły do domu kociaki, chyba też polubiły śnieg, bo zabawnie się w nim turlały. No i takie śniegowe żywe bałwanki wpadły do mieszkania, można sobie wyobrazić jak wyglądała podłoga, wszędzie mokre plamy, no i cóż, mop znowu idzie w ruch.
Nieodzownym elementem prac w kuchni jest mycie lub wstawienie brudnych naczyń do zmywarki, a także wycieranie blatów kuchennych. Jak tak już myję to przetrę fronty szafek i pralkę z zewnątrz. Umycie zewnętrznej powierzchni lodówki/kuchenki mikrofalowej/i piekarnika to działka męża, średnio dwa razy w tygodniu wykonuje tą czynność. Na tą chwilę koniec z porządkami, czas na spacer, trzeba korzystać z zimowego krajobrazu, bo nie wiadomo jak długo będziemy się nim cieszyć.

piątek, 9 stycznia 2015

Przedświąteczne zaniedbania

Mamy już początek stycznia, za nami świąteczne dni, jak i sylwester. Najwyższy czas po tak wyjątkowo wielu wolnych dniach od pracy, wrócić do codzienności. Żeby zająć się rzeczami, które w wirze przedświątecznych przygotowań odsunęły się na dalszy plan. To też z prawdziwą przyjemnością, wybrałam się na krytą pływalnię, aby zgubić troszkę kalorii po świątecznych przysmakach. Zdecydowałam się na pokonanie całej trasy na piechotę. Korzystając z pięknej wyjątkowo zimowej pogody. Jakaż była dla mnie niemiła niespodzianka, kiedy na drzwiach wejściowych pływalni, przeczytałam „Nieczynne: Generalne Sprzątanie” To jednym słowem mam fatalnego pecha. Kierowana ciekawością, rzucam okiem do środka. Przez oszkloną ścianę widoczna jest grupa ludzi. Uwijając się wypełniają zlecone im prace. Jedni myją okna, pozostali czyszczą kafle myjąc zarazem podłogi. Wykonywane jest także czyszczenie zewnętrzne lamp oraz elementów oświetlenia. Przyznaję, - iż gołym okiem widoczne są rezultaty wykonanych już prac. Przez po otwierane na oścież drzwi do szatni, zauważam jak, panie wycierają kurze ze wszystkich powierzchni. A również myta i polerowana jest armatura, kabiny prysznicowe lśnią jak nowe, mycie to znaczy dezynfekcja toalet i bidetów zrobiona. Pozostaje jeszcze uzupełnienie mydła w płynie i papieru toaletowego. Opróżnienie koszy zostało najwidoczniej zrobione, dowodzą o tym wielkie wory przed wejściem. Powracam do wejścia, by sprawdzić, do kiedy jest zamknięta. Niestety zamiast informacji dostrzegam, postać myjącą drzwi wewnątrz. A kątem oka w głębi holu, pani myje schody i poręcze wyciera z kurzu. Duży pośpiech daje się zauważyć, a więc nadzieja, iż jutro najdalej po jutrze będzie czynne. Następnym razem zamierzając iść na pływalnie upewnię się telefonicznie, lub sprawdzę na stronie internetowej.